Lato pełne niezapomnianych wrażeń

Bardzo często mówi się, że istnieją osoby, które są sobie pisane. Łączy je podobne spojrzenie na świat, niezwykłe wręcz porozumienie oraz wzajemna fascynacja, którą się darzą. Niezależnie od tego jakie przeszkody napotykają na swojej drodze, prędzej czy później odnajdą się i będą mogły stworzyć szczęśliwy związek oparty na prawdziwej miłości. Czy takie historie mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistością, czy też należałoby raczej włożyć je między bajki? Historia głównych bohaterów książki pod tytułem “365 dni”, która wyszła spod pióra Blanki Lipińskiej, napawa pod tym względem optymizmem!

Wyjazd, który odmienił jej życie raz na zawsze

Kiedy Laura Biel planowała swój wakacyjny wyjazd nie przypuszczała nawet czym skończy się dla niej lot na piękną i słoneczną Sycylię. Spodziewała się raczej długich godzin beztroskiej zabawy w towarzystwie przyjaciółki i swojego partnera. Wszystko to przy akompaniamencie tanecznej muzyki i zaprawione kolorowymi drinkami pomagającymi się zrelaksować. Sprawy komplikują się, gdy na drodze kobiety staje przystojny i tajemniczy Massimo Toricelli, który nie ukrywa, że kompletnie zawróciła mu w głowie. Swoje zainteresowanie okazuje w bardzo kontrowersyjny sposób bowiem postanawia porwać Laurę.

Nietypowe początki wyjątkowej znajomości

Polka jest zszokowana i przerażona. Nie docierają do niej tłumaczenia mężczyzny, który na domiar złego okazuje się być przywódcą sycylijskiej mafii. Ten nie czuje się zniechęcony jej pogardą. Otwarcie mówi, że zamierza ją w sobie rozkochać i przedstawia swój plan. Laura musi zostać z nim przez okrągłe 365 dni, które on wykorzysta na zdobycie jej serca. Jeśli mu się to nie uda, po roku będzie mogła wrócić do Polski. Zaznacza też, że jeżeli kobieta spróbuje uciec, konsekwencje jej działań poniosą jej bliscy. Oboje przystają na ten układ. Szybciej niż którekolwiek z nich mogłoby przypuszczać okazuje się, że nienawiść i miłość dzieli od siebie bardzo niewiele. Czy namiętność, która zapłonęła między Laurą i Massimo będzie wystarczającym fundamentem pod wspólne życie?